News

Relacja z ESL One New York

Tegoroczna edycja ESL One w Nowym Jorku zagwarantowała nam CS'a na absolutnie najwyższym poziomie

Półfinały

Natus Vincere vs. Team Liquid

W niedzielę o godzinie 17:00 czasu środkowo-europejskiego wystartowała faza pucharowa, którą otworzył mecz Natus Vincere vs. Team Liquid. Jako pierwsza rozegrana została mapa de_cobblestone – lokacja wybrana przez ekipę ze Stanów. Hiko i jego koledzy zdobyli pistoletówkę po wygranym clutchu 2vs2 po stronie CT co pozwoliło im wystrzelić w punktacji na 4:0. Odpowiedź swojej formacji zapewnił S1mple, pokonując w clutchu 1vs1 Spencera, jednak kontratak ze strony Liquid był natychmiastowy – prowadzący pogłębili przewagę do stanu 8:1. Tuż przed zmianą stron Podopieczni starixa wyszarpali jeszcze kilka punktów, ale połówka zakończyła się dla nich przegraną 4:11. Pierwsza runda drugiej połówki należała do Liquid – Pimp zapewnił swoim kolegom punkt po clutchu 1vs1 i dał paliwo do kolejnej, drobnej serii zwycięstw. Zawodnicy Na'Vi nie mogli zrobić nic więcej prócz zagarnięcia kilku pojedynczych rund i przegrali wybraną przez rywali mapę 7:16.

Po przerwie przyszedł czas na mapę Na'Vi - de_train. Swoją lokację Europejczycy rozpoczęli od wyszarpania trzech pierwszych rund, lecz w czwartej rywale ze Stanów odpowiedzieli dość stanowczo, zdobywając serię sześciu punktów I obejmując tym samym prowadzenie 6:3. Ukraińcy nie dali jednak rywalom pogłębić przewagi – wyszarpali sporą ilość rund z rzędu, gwarantując sobie lepszą pozycję w tabeli, ale ostatnie słowo należało do Team Liquid, które wygrało rundę tuż przed zmianą stron, zapewniając sobie wynik 7:8. Oczywiście Amerykanie dobrze wiedzieli, że wciąż mają spore szanse na zwycięstwo, jednak droga do końca była bardzo trudna. Kolejna pistoletówka padła łupem formacji Natus Vincere, która wykorzystała to osiągnięcie do powiększenia przewagi 12:7. Gracze Liquid nie zamierzali się poddawać i próbowali za wszelką cenę zakończyć spotkanie na dwóch mapach – po dość wyrównanej batalii pod koniec połówki, lepsi okazali się podopieczni starixa, triumfując 16:13.

By wyłonić pierwszego finalistę konieczna była jeszcze jedna potyczka – tym razem na de_dust2. Początek, a właściwie zdecydowana większość pierwszej połowy, należał bezprecedensowo do Natus Vincere – przed zmianą stron wygrali aż 13 rund, tracąc w międzyczasie jedynie dwie. Amerykanie grali po stronie terrorystów bardzo niezręcznie – przeciwnicy praktycznie robili z nimi co chcieli. Druga pistoletówka znów wpadła w ręce Na'Vi, lecz kolejna rozegrała się już pod dyktando Liquid. Chwilę później mieliśmy punkt meczowy 15:3 dla Ukraińców i wszystko wskazywało na to, że to będzie koniec spotkania. Ale zespół ze Stanów miał w zanadrzu jeszcze kilka trików – ekipa zdobyła szereg punktów, lecz w pewnej chwili powinęła im się noga. Zawodnicy Na'Vi wyszarpali dzielący ich od triumfu punkt (16:10), zabezpieczając sobie miejsce w wielkim finale.

MVP tego półfinałowego pojedynku został flamie – na jego koncie odnotowano łącznie 76 fragów i 55 zgonów, a rating wyniósł dokładnie 1.37. Zaraz za nim ulokował się si1mple z ratingiem w wysokości 1.33 – pozostali zawodnicy Natus Vincere nie przekroczyli progu 1.0. W przegranym składzie tabelę otworzył EliGE z k/d wynoszącym 63/53 oraz ratingiem 1.15. Drugim graczem, który osiągnął dokładnie wynik 1.0 jest Pimp.

Virtus Pro vs SK Gaming

Wieczorem fani znad Wisły doczekali się starcia Virtus Pro vs. SK Gaming. Polacy nie mieli łatwego rywala, ale nastroje wśród naszych rodaków wydawały się być raczej pozytywne – ekipa była pewna siebie i w całkiem niezłej formie co dobrze rokowało na to spotkanie. Mecz rozpoczął się od mapy podopiecznych Kubena, którzy postawili na de_mirage. Virtusi pierwszą połówkę rozegrali po stronie terrorystów, ale początek nie poszedł po ich myśli. Brazylijczycy zabezpieczyli dla siebie cztery rundy z rzędu, doczekując się kontry dopiero w piątej. Gdy jednak drużyna FalleNa zdobywała punkt, VP wyłapywało ich dwa razy więcej co szybko doprowadziło do wyrównania 6:6. Ostatnie minuty przebiegały w mocno wyrównanej atmosferze – minimalnie lepsi okazali się zawodnicy Virtus Pro, kończąc tę połowę wynikiem 8:7. Po wznowieniu batalii gra była równie zaciekła – pistoletówkę wygrali tym razem Polacy, ale zwycięstwem nie cieszyli się długo. Gracze z Brazylii zagrali force'a, który przyniósł im cenne punkty. Ich przeciwnicy nie zamierzali poddać się tak łatwo - przez całą drugą połowę mogliśmy oglądać naprzemiennie detronizujące się drużyny, które doprowadziły do remisu 15:15. Dogrywka rozwiała wszelkie wątpliwości – na de_mirage lepsi okazali się członkowie SK, wygrywając 19:16.

Po niedługiej przerwie akcja przeniosła się na de_overpass. Wskazaną przez siebie mapę Brazylijczycy zaczęli od całkowitej dominacji po stronie terrorystów – wygrali aż 6 rund z rzędu, za każdym razem eliminując rywali. Ewidentnie widać było, że colzdera wraz z kolegami w grze indywidualnej radzi sobie lepiej od biało-czerwonych. Przy tej trudnej sytuacji nasi rodacy wzięli timeouta, a po wznowieniu gry mogliśmy już oglądać zupełnie inaczej grających Virtusów. Tym razem Polacy skracali pozycje rywali, totalnie ich zaskakując. Nowa strategia szybko przyniosła owoce w postaci comebacku i detronizacji SK Gaming 8:7. W drugiej połowie trzy pierwsze rundy wpadły na konto podopiecznych Kubena, jednak chwilę później wszyscy fani VP przeżywali chwile grozy – Brazylijczycy powoli wracali do gry za sprawą FalleNa, który zdobywał otwierające fragi na zawodnikach przeciwnej drużyny. Jego strzały były w większości przypadków bezbłędne i niemal zawsze dosięgały Virtusów. Tuż przed końcem połówki nasi rodacy przegrywali 13:15, ale cudem udało się doprowadzić do dogrywki. W tej zaś oponentów zdominowali nasi rodacy 25:21, kupując sobie czas w postaci ostatniej mapy...

... a tą okazał się być de_nuke – jedna z najrzadziej rozgrywanych lokacji od czasu aktualizacji map poola. W ramach ESL One Cologne 2016 SK Gaming pokonało na tej mapie Virtusów aż 16:5, jednak na szczęście Polacy wynieśli po tej porażce kilak wniosków. Wszyscy mogliśmy być pozytywnie zaskoczeni wynikiem na samym początku mapy gdzie pierwszych pięć rund padło łupem członków VP, którym przyszło rozgrywać połówkę po stronie terrorystów. Obrońcy gonili wynik, jednak podejścia terrorystów były na tyle skuteczne, że nasi rodacy zagwarantowali sobie przed zmianą stron wynik 9:6. Druga połówka była już zaledwie formalnością – w rundzie pistoletowej Brazylijczycy zostali dosłownie rozgromieni, a ich nadzieje na przejęcie kontroli legły w gruzach. Udało im się wyszarpać tylko jeden, mało istotny punkt co musiało zakończyć się porażką 7:16. Virtus Pro pokonało najlepszą drużynę świata w meczu best-of-three, odbierając im szansę na zwycięstwo w turnieju.

MVP meczu okazał się byali z k/d 78-67 oraz ratingiem 1.10 – wszyscy zawodnicy znad Wisły odnotowali rating ponad 1.0. Każdy wypadł bardzo dobrze, świetnie spisując się w swojej roli i wykonując przydzielone zadania. Indywidualne umiejętności Brazylijczyków z których ekipa jest znana nie pokrzyżowały finalnie podopiecznym Kubena planów. U SK Gaming najlepiej poradził sobie FalleN, który zaliczył 79 fragi, 70 zgonów oraz rating rzędu 1.07. Tuż za nim uplasował się coldzera z ratingiem 0.99 i stosunkiem k/d w wysokości 72/74.

Wielki finał

Natus Vincere vs. Virtus Pro

Wielki finał ESL One New York wystartował zaledwie godzinę po ostatnim meczu półfinałowym. Zawodnicy Natus Vicnere mieli więc znacznie więcej czasu na odpoczynek niż ich przeciwnicy z Virtus Pro. Mimo tej mało komfortowej sytuacji do meczu oczywiście dojść musiało – nikt o odwrocie nawet nie myślał. Swoją mapę jako pierwsi rozegrali Polacy – ich wybór padł na de_cobblestone. Pasha i spółka nie mogli sobie chyba wyobrazić lepszego startu – Niedźwiedzie przejęły całkowitą kontrolę nad początkiem pierwszej połówki, zgarniając sześć punktów pod rząd. Na'Vi było kompletnie zdezorientowane przebiegiem wydarzeń, nie potrafili w zdecydowanej większości przypadków zatrzymać szarży terrorystów, co szybko zakończyło się dla nich brutalną porażką przed kolejną połową 3:12. Następna pistoletówka z początku szła po myśli ukraińskiej formacji, jednak plany zawodnikom ze Wschodu pokrzyżował Snax – Janusz pozostał sam na czterech przeciwników, na bombsicie B pikał już ładunek, ale Krakowianin wcale nie zamierzał rezygnować z próby jego odbicia. W fenomenalnym stylu rozdał całej czwórce po headshocie z USP i zapewnił swoim kolegom punkt, który przyczynił się do sprawnego zamknięcia mapy. Była to szybka potyczka, zakończona czystym zwycięstwem Virtus Pro 16:3.

Chwilę po rozpoczynającym finał starciu przyszedł czas na mapę zawodników Natus Vincere, którzy postawili na de_train. Fani Virtusów dobrze wiedzieli, że ich ulubieńcy wielokrotnie w przeszłości pokazywali świetną, taktyczną grę na tej mapie, ale w Nowym Jorku mieli na niej wyjątkowego pecha. Przedmeczowe przemyślenia co do potencjalnego wyniku były więc dosyć mieszane. Po Cobblu Ukraińcy otrząsnęli się jak po kuble zimnej wody – na Trainie całkowicie zdominowali grę, wychodząc na ogromne prowadzenie 10:1. Można śmiało powiedzieć, że role zupełnie się odwróciły. Tym razem to Virtusi walczyli o comeback, co zadaniem łatwym nie było, ponieważ w drugiej połowie musieli pokonać różnicę 3:12. Kolejna stracona pistoletówka nie wróżyła naszym rodakom powrotu do gry. Skradli rywalom w dalszej części spotkania kilka punktów, ale na większą ich ilość po prostu brakło czasu. Natus Vincere udowodniło, że tak łatwo finału nie odda, wygrywając na wybranej przez siebie mapie 16:8.

Przy stanie 1:1 konieczna była jeszcze jedna mapa. Ostatnim polem walki został de_mirage – kolejna lokacja jakby wręcz wybrana specjalnie pod Virtusów. Pierwsza pistoletówka wpadła w ręce Na'Vi, podobnie jak trzy następne rundy. Polacy dokonali kontry w piątej, a kilka minut później mieliśmy już do czynienia z wyrównaniem 4:4. Na prowadzenie wyrwali się po raz kolejny reprezentanci ukraińskiej drużyny, ale ich oponenci byli czujni i szybko zremisowali, a następnie objęli prowadzenie. Połówkę Virtusi zakończyli z minimalną przewagą 8:7. Po przerwie przyszło im walczyć w roli obrońców – w pistoletówce Snax postawiony został w sytuacji 1vs3, jednak tym razem nie przyszło mu powtórzyć absolutnie mistrzowskiego clutcha z Cobblestone'a. Utrata tej rundy nie okazała się katastrofalna w skutkach dla biało-czerwonych. Przez cały pozostały czas gry mogliśmy oglądać niezwykle wyrównany pojedynek – oba zespoły dosłownie wymieniały się zdobytymi punktami co musiało zakończyć się prędzej czy później wynikiem 15:15 oraz dogrywką. A w tej niestety zabrakło Naszym szczęścia – zwycięzcą ESL One New York zostało Natus Vincere, kończąc Mirage'a przewagą 19:17.

Jak poradzili sobie zawodnicy finałowego starcia? Najskuteczniejszym graczem był GuardiaN, który wystrzelał k/d w wysokości 69/49 oraz rating 1.25. Słowak został również ogłoszonym MVP nowojorskiego turnieju przez portal HLTV.org – po zwycięskim meczu Kovacs nie krył łez wzruszenia. Jego kolega, s1mple, również odnotował całkiem wysoki rating wynoszący 1.17 – pozostali gracze Na'Vi byli poniżej progu 1.0. Tabelę Virtus Pro otwierał tym razme Snax z 67 fragami, 52 zgonami oraz ratingiem 1.26 – najwyższym w całym spotkaniu. Na drugim miejscu wylądował Byali z k/d 66/55 I ratingiem 1.14.

Komentarze (17)

Poniżej wyświetlone są komentarze opublikowane najwcześniej (1-10 - zobacz więcej. Wyświetl 10 najnowszych komentarzy. Autorem ostatniej wypowiedzi jest: Cards Against Humanity Online.

totti

  • Goście

Napisano 8 gru 2016, 09:47

I anticipate to accomplish these cheap air jordan shoesabsolutely bent people its absorption was not Michael Jordan, but because the NBA is addition abundant scoring position. After Kobe Bryant and adidas ends endorsement contract, he began his shoes anarchy era, if the aj about abrasion over and over, and 12 French dejected Lakers jersey with dejected awakening seamless. This aeon coincides with the accession of engraved money kobe retiring, can be advised as aj additional a lot of absorption and popularity.But clashing the Melos, which were appear after bumps, the blooming copy of the cheap nike trainers were derided by Jordan. In an account with Complex, Macklemore said that if he displayed the blooming copy to the Charlotte Hornets owner, Jordan scoffed, adage barter are not traveling to wish a Christmas-themed brace of Jordans.

Guest

  • Goście

Napisano 31 gru 2016, 16:23

Such a very useful article. Very interesting to read this article.I would like to thank you for the efforts you had made for writing this awesome article. eyebrow threading

Guest

  • Goście

Napisano 31 gru 2016, 16:24

I truly value the sort of subjects you post here. A debt of gratitude is in order for sharing us an extraordinary data that is really useful.  psoriasis

Guest

  • Goście

Napisano 31 gru 2016, 16:25

scalp psoriasis
Pretty good post. I just stumbled upon your blog and wanted to say that I have really enjoyed reading your blogs

Guest

  • Goście

Napisano 31 gru 2016, 16:25

plaque psoriasis
Very nice article. I enjoyed reading your post. very nice share. I want to twit this to my followers. Thanks!.

Olanda Ulianna

  • Goście

Napisano 25 sty 2017, 01:15

Followers - Jednym z najbardziej najfajniejszych turniejów, co wydarzyło się w czasie.

192.168.l.l

  • Goście

Napisano 2 mar 2017, 18:45

very fun to describe

fast food near me

  • Goście

Napisano 3 maj 2017, 11:10

Had appear you'll seasons first itself second place appear seasons moveth years sixth Stars replenish appear moveth spirit have creepeth fill creepeth appear. Which. Form hath seasons whales beginning wherein.

192.168.1.1

  • Goście

Napisano 3 maj 2017, 11:12

Great event, I liked to participate
Jeśli zalogujesz się Twoje komentarze zostaną powiązane z Twoim kontem na forum. Nie będziesz musiał(a) podawać także kodu zabezpieczającego. Jeżeli nie masz jeszcze konta, możesz zarejestrować się.
Zgłoś błąd