News

Relacja z DreamHack ZOWIE Open Bucharest 2016

W rumuńskiej stolicy Virtusi udowodnili, że StarSeries był tylko wypadkiem przy pracy

Dzień 3

Cloud9 vs EnVyUs

W niedzielę przyszła pora na ostatnie rozgrywki DreamHack ZOWIE Open. Zawodnicy czterech formacji oraz rzesze fanów ponownie odwiedziły mury Polyvalent Hall, aby móc wspólnie przeżywać największe emocje przy CS:GO. Jako pierwsi do walki ruszyli członkowie Cloud9 i EnVyUs, ścierając się w meczu best-of-three i zaczynając od de_cache. Francuzi wybraną przez siebie mapę rozpoczęli od zabezpieczenia dwóch pierwszych rund zanim doczekali się ostrej odpowiedzi ze strony przeciwników. Członkowie C9 zgarnęli szereg punktów, sprawnie detronizując EnVy i budując przewagę 7:2. W ostatnich rundach połowy trójkolorowi zgarnęli jeszcze dwa punkty, a Amerykanie uciekli w tabeli do stanu 11:4. Kolejna pistoletówka należała tym razem do prowadzących w tym spotkaniu, jednak ekipa KennySa nie zamierzała oddać tak łatwo swojej mapy – skład przystąpił do comebacku, zbliżając się do rywali na 9:13. Cloud9 nie miało zamiaru oddać przewagi ani rozgrywać rund w doliczonym czasie gry. Stewie2k poprowadził swoich kompanów do zwycięstwa, zabezpieczając dwie ostatnie rundy i zapewniając sobie zwycięstwo ze sporym zapasem 16:9.

Amerykanie chcąc szybko rozprawić się z przeciwnikami, musieli mocno się postarać na swojej mapie, którą okazał się de_mirage. Drużyna zza oceanu wystartowała dość obiecująco, zdobywając aż siedem pierwszych rund. Rywale pokazali pazur w końcowej części pierwszej połówki, znajdując sposób na przełamanie defensywy i dostanie się do bombsiteów – poprawa w grze przeciwników była dla C9 na tyle groźna, że przed zmianą stron prowadzili już zaledwie różnicą jednego punktu (8:7). Po wznowieniu batalii EnVyUs uruchomiło zwycięską machinę nie do zatrzymania – członkowie amerykańskiego zespołu z początku nie zrobili zupełnie nic aby skutecznie zaatakować. Z bólem musieli obserwować uciekających Francuzów, którzy pomimo kiepskiego początku na tej mapie, wyrośli na pretendentów do wygranej. Gdy trójkolorowym udało się doprowadzić do punktu meczowego, Cloud9 dramatycznie próbowało wyszarpać jak największą ilość rund – udało im się zabezpieczyć jedyne dwa punkty w tej połowie, co naturalnie nie wystarczyło by zagrozić dominacji EnVy. Happy i jego koledzy pokonali oponentów 16:10 w iście pięknym stylu.

Ostatnią mapą pojedynku graczy został de_dust2. Schemat rozgrywki był bardzo podobny do poprzedniej potyczki z tą różnicą, że serię zwycięstw zapoczątkowali tym razem reprezentanci EnVyUs, budując bezpieczną z pozoru przewagę 7:0, którą utrzymać się już nie udało. W okolicach ósmej rundy wszystko zaczęło się zmieniać – Amerykanie złapali wiatr w żagle, goniąc rywali w tabeli, a następnie doprowadzając do wyniku 7:8. Po zmianie stron EnVy zmuszeni zostali do gry w roli atakujących, lecz zupełnie sobie nie radzili z próbami podłożenia bomby. C9 gładko zdobywało kolejne punkty, tracąc tylko dwie rundy. Mapa zakończyła się całkowitą dominacją (16:10) zawodników ze Stanów Zjednoczonych – jednocześnie poznaliśmy pierwszych uczestników wielkiego finału. Oponentem dla Cloud9 miał zostać triumfator drugiego półfinałowego spotkania. W całym meczu z EnVy najlepiej spisał się autimatic, osiągając rating w wysokości 1.25 oraz k/d 62-46.

Virtus Pro vs dignitas

Po pełnym dniu przerwy, wypoczęci oraz zregenerowani Virtusi przystąpili do półfinałowego starcia z zawodnikami dignitas. Duńczycy wybrali de_mirage jako swoją mapę i właśnie na niej rozpoczął się ten wyczekiwany przez polskich kibiców mecz. Dobry start w pistoletówce zagwarantował swojej drużynie Byali, otwierając pojedynek z pierwszym fragiem. Nasi rodacy w roli antyterrorystów sprawnie odparli atakujących, a następnie zaliczyli serię aż 11 zwycięstw podczas gdy dignitas nie miało ani jednego punktu na koncie. W dziewiątej rundzie niewiele brakowało by k0nfig nie zatrzymał tej pomyślnej serii VP, znajdując się w sytuacji 1vs2 – na szczęście nasi zachowali trzeźwy umysł i uniemożliwili terroryście podłożenie paki. Ze snu członkowie dignitas wybudzili się dopiero pod koniec połówki, wyszarpując trzy ostatnie rundy. Sporo dobrego dla swoich kolegów zrobił magiskb0Y wygrywając pojedynek 1vs1 ze Snaxem. Przed drugą pistoletówką podopieczni Kubena prowadzili 12:3, by mieć realne szanse na comeback Duńczycy koniecznie musieli wygrać pierwszą po wznowieniu gry rundę – przez chwile wierzyli, że im się uda, jednak plany pokrzyżował im Neo eliminujący wszystkich członków wrogiej formacji. Chwilę później Skandynawowie zdecydowali się na force buy, który zaowocował punktem, ale biało-czerwoni szybko pogrążyli ich szanse na comeback, wygrywając przewagą aż 16:4. Ich przeciwnicy zostali kompletnie rozgromieni, chyba nikt nie podejrzewał, że wynik tej mapy będzie aż tak wielką różnicą. Virtusi przez większość czasu grali agresywnie, zaskakując graczy dignitas oraz skracając pozycje. Jak widać taka strategia przyniosła wyczekiwane rezultaty.

Po krótkiej przerwie przyszedł czas rozegrać mapę Polaków, którzy postawili na de_cobblestone. Naszym rodakom cudem udało się wygrać pistoletówkę – sporą zasługę miał tutaj Pasha, który zostając sam na sam z Magikb0Yem, podłożył pakę i bawiąc się z antyterrorystą w swoistego berka, nie pozwolił mu rozbroić bomby na czas. Virtusi wygrali kolejne dwie rundy, lecz ewidentnie było widać, że gra idzie ciężko, a zawodnicy dignitas naprawili błędy z de_mirage, nie dając się już tak łatwo zabijać. Virtus Pro na szczęście zbudowało przewagę 7:1, do samego końca Duńczycy walczyli zaciekle, zdobywając łącznie 5 rund podczas gdy ich przeciwnicy mieli ich na koncie 10. W drugiej połowie szczęście, przynajmniej chwilowo, odwróciło się od graczy znad Wisły – dignitas zdobyło aż 9 początkowych rund, detronizując rywali do stanu 14:10. Virtusi próbowali wrócić do gry remisując 14:14, ale Skandynawowie zdecydowali się na pauzę, która była im niezwykle potrzebna do przeanalizowania strategii – Polacy stracili dwie rundy, oddając swoją mape w ręce ekipy MSLa.

Ostatnim polem walki okazał się de_overpass – mapa, na której to dignitas rozgrywało w przeszłości udane mecze z teoretycznie groźniejszymi rywalami, ale oczywiście wynik tego spotkania nie był pod żadnym pozorem przesądzony. W pistoletówce wszystkich Virtusów wyeliminował samotnie Magiskb0Y, który już na poprzedniej mapie przysporzył Polakom wielu problemów. Ci na szczęście wygrali force'a, wychodząc później na prowadzenie 3:1. Dignitas odpowiedziało w czwartej rundzie, ale działania Duńczyków na niewiele się zdziały, ponieważ rywale sprawnie uciekli do 9:2. Ostatnie cztery rundy połówki finalnie należały do ekipy RUBINO, którzy zbliżyli się do Virtus Pro na 6:9. W dalszej części mapy nasi rodacy ponownie stracili rundę pistoletową I ponownie wygrali force'a, pogłębiając swój wynik do 12:7. Niestety od tego momentu nad biało-czerwonymi zaczęły zbierać się czarne chmury – dignitas w roli obrońców zaczęli grać podobnie jak ich oponenci na de_mirage – zajmowali dobre pozycje, skracali oraz atakowali z zaskoczenia. Większość pierwszych ciosów wymierzał Magiskb0Y, stając się prawdziwą zmorą Virtusów. Taktyka ta doprowadziła do remisu 13:13 z którego jako pierwsi wyłamali się Polacy, wygrywając dwie rundy oraz osiągając punkt meczowy. Wydawało się, że dogrywka jest nieunikniona – członkowie dignitas pozbyli się wszystkich terrorystów za wyjątkiem Neo, który został w sytuacji 1vs5. Filip w tym momencie rozegrał jedną z rund, którą fani będą rozpamiętywać przez najbliższe miesiące – pozbył się dwóch obrońców, podłożył pakę na górnym bombsicie, a następnie obronił ją zabijając trzech ostatnich przeciwników, zabezpieczając swojej drużynie miejsce w wielkim finale. W naszej ekipie najlepszy rating odnotował TaZ (1.20), jednak MVP tego półfinałowego pojedynku został Duńczyk Emil Reif z 73 fragami oraz ratingiem rzędu 1.36.

Komentarze (5)

Poniżej wyświetlone są komentarze opublikowane najwcześniej (1-5). Wyświetl 10 najnowszych komentarzy. Autorem ostatniej wypowiedzi jest: Gość.

davidluiz

  • Goście

Napisano 9 gru 2016, 10:44

In the era of traditional color leather monopoly market, 70 years for the first time launched louis vuitton replica bags are very characteristic. Adhere to the consistent spirit of innovation, combined with this year's trend of the general trend of color, with a variety of innovative materials to mix and match the design, the introduction of retro fashion and contemporary pop perfect integration of the new gucci replica handbags series. In addition to a variety of colors out of color, the stitching of different materials is the latest series of flagship features. The first launch of the mesh cloth material weight is extremely light, and the first layer of leather stitching design replica handbags are full of personality, low-key and unique. Particularly eye-catching front small transparent pocket, is to display the best style of personal window.

Guest

  • Goście

Napisano 3 sty 2017, 10:16

Hi, I read your blog on a regular basis. Your writing style is
awesome, keep it up! psoriasis

Fawziya

  • Użytkownicy
  • 6 postów

Napisano 2 maj 2017, 07:56

In addition to a variety of colors out of color, the stitching of different materials is the latest series of flagship features.

music maniac pro

  • Goście

Napisano 26 sie 2017, 11:13

Able rent long in do we. Her too add narrow having wished. Celebrated delightful an especially increasing instrument am. Advantages entreaties mr he apartments do. Fat new smallness few supposing suspicion two. To sure calm much most long me mea

Gość

  • Goście

Napisano 19 paź 2017, 12:48

To było bardzo pouczające, mam nadzieję, że będziesz nadal interesować
192.168.0.1
Jeśli zalogujesz się Twoje komentarze zostaną powiązane z Twoim kontem na forum. Nie będziesz musiał(a) podawać także kodu zabezpieczającego. Jeżeli nie masz jeszcze konta, możesz zarejestrować się.
Zgłoś błąd