Painkiller: Redemption
Polskie piekiełko po raz piąty
Krystian Machnik 13 kwietnia 2011, 15:12
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Painkiller: Redemption |
| Producent: | Eggtooth Team |
| Wydawca: | JoWooD Entertainment AG |
| Dystrybutor w Polsce: | Brak dystrybutora |
| Wersja językowa: | Angielska, rosyjska |
| Data premiery na świecie: | 25 lutego 2011 |
| Data premiery w Polsce: | Brak planów wydania |
| Zalecany wiek: | 18+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | Procesor 1.5 GHz Intel Pentium 3, 512 MB RAM, karta graficzna 128 MB z obsługą DirectX 9, 2,5 GB wolnego miejsca na dysku |
| Wymagania sprzętowe - zalecane: | Procesor Core 2 Duo 2.4 GHz, 2 GB RAM, karta graficzna 256 MB, 2,5 GB wolnego miejsca na dysku |
| Zawartość zestawu: | Gra jako samodzielny dodatek |
| Informacje dodatkowe: | Produkt dystrybuowany wyłącznie drogą elektroniczną |
Jeśli zapytam przeciętnego gracza, czy wie, która polska gra jako pierwsza zyskała miano międzynarodowego hitu, odpowiedzią, która wedle wszelkiego prawdopodobieństwa padnie, będzie „Wiedźmin”. Nie będzie to jednak odpowiedź zgodna z prawdą. Trzy lata wcześniej na rynku zadebiutował Painkiller. U nas zasłynął głównie dzięki śmiesznie niskiej cenie (19,90 zł) w stosunku do wysokiej jakości produktu. Na zachodzie został zaś doceniony za świetny tryb sieciowy. Został zresztą wybrany oficjalną dyscypliną cyklu e-sportowych imprez Word Tour 2005!
Dlaczego więc coraz mniej graczy pamięta te sukcesy? Jednym z powodów na pewno jest czas, od premiery mija bowiem 7 rok. Jednak ważniejszą przyczyną jest zaprzepaszczenie dorobku poprzez mało udane kontynuacje. Czy recenzowany w tym artykule Painkiller: Redemption wpisuje się w tę grupę?
Zanim do tego przejdziemy, zacznijmy od faktów z przeszłości. Pierwszą odsłonę wydała firma Dreamcatcher, która tym samym przejęła prawa do marki Painkiller. Po tym, jak sprzedano ponad 300 tysięcy egzemplarzy „jedynki”, postanowiono stworzyć samodzielny dodatek. Ten wyszedł i okazał się całkiem niezły, lecz oczywiście nie dorównał pierwowzorowi. Jednak, zamiast zająć się prawdziwą kontynuacją, wydawca zlecił stworzenie konwersji gry na konsolę Xbox, która pod tytułem „Hell Wars” ukazała się w 2006 roku (mimo że rok wcześniej na rynek wypuszczono Xboxa 360). Twórcy gry z People Can Fly ogłosili zmęczenie tematem, zostali wykupieni przez Epic Games i zajęli się zupełnie innymi projektami.
A co z Painkillerem? Wszelkie prawa wciąż dzierżył Dreamcatcher, który z kolei należał do austriackiego JoWooD. Firma ta znana była z dziwnej polityki, która dosięgła i polskiego „bolobójcę”. Efekt widzieliśmy w rok później za sprawą Painkillera: Overdose, gry, która wedle pierwotnych planów miała być tylko modyfikacją, a skończyła jako najgorzej oceniana kontynuacja serii. Ale nie było jeszcze tak źle, dwie jesienie później świat ujrzał Painkillera: Resurrection, który również miał być tylko modyfikacją i zdobył jeszcze gorsze oceny recenzentów. Zgadnijcie, co będzie dalej…




Komentarze (0)
Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Co Ty myślisz na temat poruszony w powyższym tekście?